Wiosenne słońce – mój wybawiciel.

Nawet nie wyobrażacie sobie jak bardzo czekałam na przyjście wiosny. Wprawdzie temperatura pozostawia jeszcze trochę do życzenia ale jest pogodniej i co najważniejsze –  jest słońce, które mówi mi „dzień dobry” przez dłuższą część dnia.  Przyznam się Wam, że w tym roku po raz pierwszy przeżywałam depresję jesienno – zimową. Może depresja to za duże słowo ale zdecydowanie był to dla mnie dość uciążliwy czas. Gdyby nie to, że trzeba było pójść do pracy, to spać mogłam cały dzień, wciąż miewałam huśtawki nastrojów, a chwil pełnych pesymizmu i płaczu było naprawdę sporo. Ponadto przez niemal 2 miesiące dzień w dzień bolała mnie głowa, co było niepokojące, ponieważ przez moje niemal 30 lat życia głowa bolała mnie 2 lub 3 razy.

Βethan / Foter / CC BY-NC-ND

Wszystko zmieniło się diametralnie w dniu, kiedy nastał pogodny dzień, zrobiło się cieplej i zza chmur wyszło słońce. Moje kochane słoneczko – dziękuję ci za to, że  ból głowy minął jak ręką odjął. Budzę się przed budzikiem, mam więcej energii do życia oraz planów i pomysłów na najbliższe miesiące. Wszystkie ciuchy w ciemnych kolorach zastępuję kolorami tęczy i wcale nie jest mi przykro gdy tak lubiane przeze mnie brązy i czerń idą w odstawkę. Jak dobrze, że w tym sezonie modne będą pastele, wraca pomarańcz, róż … jednym słowem będzie kolorowo. Może i większość ludzi będzie wyglądać podobnie i niektórych będzie męczyć kolorowy, modowy świat. Dla mnie ten cukierkowy sezon jest strzałem w dziesiątkę. Będzie weselej na ulicach, może i ludzie staną się bardziej pogodni i nabiorą więcej dystansu do życia i samego siebie.

Moje przyspieszacze wiosennego nastroju:

NguyenDai / Foter / CC BY-NC-SA
  • kup jakiś modny ciuch w pastelowym lub żywym kolorze : róż, malina, pomarańcz, cytrynka
  • kup cięte kwiaty od babci, która sprzedaje je na ulicy
  • wyjdź na spacer
  • zapisz się na kurs tańca
  • zjedz słodkie śniadanie – omlet lub naleśnik z nutellą, a do picia koktajl lub mus truskawkowy
  • pomaluj paznokcie w innym kolorze niż czerwony lub french

Może też macie swoje przyspieszacze wiosny? Z chęcią poszerzę swoją listę.

Chwytajmy wiosnę pełnymi garściami i wyciskajmy z niej jak najwięcej słodkiego  soku. Smacznego!

Advertisements

5 uwag do wpisu “Wiosenne słońce – mój wybawiciel.

  1. Pingback: Wiosno jesteś tu?/ La primavera, sei qui? | Make Up-Friends

  2. Oj ja mam „apetyt” na jakis ciuch koloru cytrynowego albo pastelowej miety 🙂

    Dla mnie lampka schlodzonego szampana/wina musujacego (tylko nie slodkie) z truskawkami, kiecka w kolorze miety i dobre towarzystko a wszystko to na sloneczku na ogrodkach 🙂

    Kocham wiosne :-))))

  3. Ja kupiłam na tą wiosnę sporo nowych ciuchów (przed chwilą dotarła kiecka i tunika), ale jak zawsze wszystko jest czarne. Tyle razy usiłowałam sprawić sobie coś w innym kolorze i o ile nie weźmiemy butów pod uwagę, nigdy mi się nie udało 🙂 Za to do tej czerni mam plan tęczowego ulżenia sobie podczas makijażu. Pozdrawiam słonecznie, ciepło i kwitnąco (tak, tak, kwiatki już łebki wystawiają i nie mam na myśli tylko przebiśniegów)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s