Jak zamykałam konto – próba cierpliwości w Polbanku.

Biurokracja, absurdy, utrudnianie życia i nieumiejętność słuchania – tak w skrócie mogę podsumować swoją wizytę w Polbanku, gdzie postanowiłam zamknąć konto i zlikwidować karty: płatniczą i kredytową.
Jeśli chcesz otworzyć konto to w większości banków możesz to zrobić internetowo i zajmie ci to naprawdę niewiele czasu. Jeśli jednak chcesz zrezygnować z usług banku – to jest dopiero wyzwanie. W Polbanku zajęło mi to prawie godzinę i procedury przez które musiałam przejść utwierdziły mnie w tym, że rezygnacja z usług tego banku to dobra decyzja.

natloans / Foter / CC BY-ND

Najpierw oczywiście tłumaczenie dlaczego zamykam konto i czy jestem pewna tej decyzji. Tu na szczęście konsultant banku nie był natarczywy, aczkolwiek obrał chyba drogę przymilania się i spoufalania się abym jeszcze raz przemyślała swoją decyzję. Humor miałam dobry więc teksty w stylu: „Ładną ma pani obrączkę” nie denerwowały mnie i starałam się błyskotliwie prowadzić rozmowę;)
To jednak koniec tego dobrego – chyba przez 20 minut pracownik klikał coś w swoim komputerze, zaznaczał, odznaczał, drukował, podpisywał, pytał, zapisywał itp. To był jednak początek … likwidacja kart okazała się wyzwaniem.
Przy sobie miałam jedynie kartę kredytową i myślałam, że wystarczy zwrócić ją bankowi, po czym podpiszę jakiś papier, a pracownik banku zniszczy kartę przy mnie. Karty płatniczej nie miałam przy sobie, ale sądziłam, że w dzisiejszych czasach nie będzie to większym problemem i oczywiste będzie, że zamykając konto, karta stanie się nieaktywna. Jakże mogłam być tak naiwna i liczyć na to, że te niemal pól godziny klikania sprawi, że zostanie zamknięte moje konto, a wraz z nim karty z nim połączone.
Wyobraźcie sobie, że będąc w banku i siedząc naprzeciwko konsultanta musiałam zadzwonić na infolinię Polbanku i dokonać zamknięcia karty płatniczej … na szczęście poszło szybko.
Po chwili okazało się, że z kartą kredytową muszę zrobić to samo i znów telefon na infolinię, czekanie kilka minut na to aż ktoś zechce ze mną rozmawiać i pech sprawił, że tu trafiłam na wkurzającą babę, która nie rozumiała co się do niej mówi.
Oczywiście pytała mnie kilka razy czy na pewno chcę zrezygnować bo karta jest ważna jeszcze przez kilka miesięcy, że to niemądre itp itd.
Ja – cierpliwie i grzecznie odpowiadam, że chcę zrezygnować, jestem pewna i proszę o dokonanie procedury zamknięcia i tu się zaczęło. Wyglądało to mniej więcej tak:

INFOLINIA:  – Ale proszę pani, dlaczego się pani denerwuje? Ja właśnie wykonuję swoją pracę i próbuję pani wytłumaczyć dlaczego lepiej nie zamykać karty.
JA – Nie denerwuję się proszę Pani, tylko tłumaczę Pani, że jestem pewna swojej decyzji i proszę zamknąć konto. (Już byłam lekko podirytowana).
INFOLINIA: Ja właśnie wykonuję to i nie rozumiem dlaczego się pani denerwuje. Przecież …..bla bla bla (i znów mnie przekonuje w niezwykle irytujący i niegrzeczny sposób). Babka zaczęła gadać coś o tabliczce czekolady porównując koszt karty …generalnie brednie niesamowite.
JA – Proszę nie opowiadać mi tu o czekoladach i zrobić to o co panią proszę od kilku minut. Jestem teraz właśnie w banku i zależy mi na czasie i proszę o zamknięcie karty.

Rozmowa trwała ok 10 minut, a ja żałuję, że byłam taka grzeczna bo powinnam była opiórkować tę kobitę z góry na dół. Pani „Infolinka” niestety sprawiła, że moja opinia o Polbanku jeszcze bardziej się pogorszyła. Na całe szczęście cała ekipa w oddziale była wyluzowana i oni mnie nie denerwowali, aczkolwiek procedury tak.

Oby nigdy więcej takich przygód, a Polbankowi mówię NIE.

Ciekawa jestem czy tak też jest w innych bankach  – może macie jakieś rady lub przestrogi dla mnie?

Advertisements

7 uwag do wpisu “Jak zamykałam konto – próba cierpliwości w Polbanku.

  1. Cóż ciesz się, że tak szybko poszło. Ja próbuję zamknąć u nich konto od 4 miesięcy. Po złożeniu dwóch dyspozycji, po złożeniu telefonicznej reklamacji dostaję kolejny wyciąg z konta, którego nie powinnam już od dawna mieć.. Już nie wiem co mam robić, heh..

  2. A ja z kolei, po 5 latach nieobecnośc w UK dowiedziałam się, że sami zamknęli mi konto. Na dodatek z pieniędzmi na nim. Teraz musze czekać do 3 miesięcy, az sprawdzą, że ja to ja – otworza i oddadzą:))

  3. I to jest właśnie powód, dla którego często jesteśmy stałymi klientami sieci komórkowych, banków i tak dalej – słabo nam się robi na myśl o tych przewałkach związanych ze zmianami. Ja ostatnio mam scysje z konsultantami t-mobile, którzy napieprzają mi na telefon non stop. I ani jak jestem miła, ani niemiła nic nie daje. W sumie to mi troszkę żal tych ludzi wsadzonych w amerykański system sprzedaży, którzy dostają po uszach od zniecierpliwionych rozmówców. A jeśli chodzi o rozmowę z infolinią, pomimo siedzenia nos w nos z pracownikiem banku, to miałam tak w WBK 🙂

    • …a ja właśnie rozważam zamknięcie konta też w WBK;) – to muszę się 2 razy zastanowić. Co do konsultantów to ja też zawsze staram się być cierpliwa i grzeczna bo wiem, że to nie jest przyjemna robota, ale jeśli po drugiej stronie jest ściana, do której nic nie dociera to już moja cierpliwość się kończy.

  4. Ja z kolei zamykałam z Multibanku i procedury też trwały „chwilę”, nie obyło się również bez pytań dlaczego chcę zamknąć konto i jakie korzyści uzyskam zmieniając swoją decyzję ale grzecznie podziękowałam, a Pan obsługujący mnie, przystąpił do swojej pracy.
    Telefon na infolinię w celu zamknięcia karty w momencie gdy siedzisz w banku jest jak piszesz, jakimś absurdem :/

    Ps. Jak na razie skosztowałam ciacha z nadzieniem kokosowym ale są jeszcze inne smaki. Coś czuje,że to będzie tuczący sezon jesienno-zimowy 😉

  5. O tak, ja miałam (nie)przyjemność zamykać konto w banku Millennium. Procedura w banku trochę trwała, oczywiście było wielkie zdziwienie, że jak to chcę zrezygnować?!?! ZREZYGNOWAĆ?!?!? Przecież mam srebrną kartę!!! O matko, ale zaszczyt, pffff. W sumie nie było najgorzej, zrozumieli, konto zamknęli a kartę zdezaktywowali (sami). Najlepsze było gdy po jakimś czasie dostałam wyciąg z minusowym saldem mojego (??) konta. Kolejna wycieczka do banku na szczęście skutecznie je unieszkodliwiła, bez konieczności opłacania należności za jego prowadzenie (WTF!).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s