O matko jedyna ! Rusz się z domu.

Dzięki wielkie, że mam kilka koleżanek, które odbierają na mojej fali i nie trzymają dziecka w czterech ścianach z dala od świata. Niestety jest też trochę tych, które nigdzie nie wyjdą, do nich w odwiedziny też strach iść, a zostawienie dziecka z ojcem to już w ogóle marzenie ściętej głowy. Przecież mając niemowlaka można nadal spotykać się ze znajomymi, chodzić do kina czy restauracji. Może nie będzie to tak komfortowe jak byśmy sobie tego życzyły, ale nie stwarzajmy sztucznych problemów.
Tylko nie mówcie mi: „Zobaczysz, jak będziesz miała dziecko”. Otóż mam 4-miesięczną córkę i wiem, że jak się chce to można.

David Ortmann / Foter / CC BY-NC

1. Pójdź do restauracji.  Weź dziecko i pójdź z mężem czy partnerem na rodzinny obiad. Może akurat twój malec będzie spał w wózku, a jak nie, to może zainteresuje się nowym otoczeniem, będzie wpatrzony w ciebie jak jesz. Jeśli zacznie marudzić to weźmiesz go na ręce, a twój facet w tym czasie zje, potem będzie zmiana. Jak trzeba będzie nakarmić, to po prostu to zrobisz: dasz cycka lub butlę, przewiniesz. Teraz jest naprawdę wiele restauracji z przewijakami. Trzeba tylko poświęcić kilka minut i poszukać restauracji przyjaznych dzieciom.

maveric2003 / Foter / CC BY

2. Pójdź na fitness, wyjdź na babski wieczór – odciągasz mleko, twój mężczyzna zostaje z dzieckiem, a ty wyruszasz w długą. Dziecku naprawdę nie dzieje się krzywda gdy jest z tatą. Nawet jeśli posiedzi o 30 minut dłużej z pełną pieluchą to tyłka nie straci. Najbardziej wkurza mnie gdy chcę wyciągnąć jakąś koleżankę na fitness czy kawę, a ona mi mówi, że nie może zostawić dziecka z tatą, bo tylko ona potrafi uśpić dziecko, tylko ona to, ona tamto … niezastąpiona idealna matka. No jasne, bo jak się od początku nie przyzwyczajało ojca i dziecka do wspólnego przebywania to trudno teraz się dziwić. Dziewczyny – uwierzcie mi, że wielu ojców fenomenalnie zajmuje się dziećmi, tylko drogie mamy – trzeba im na to pozwolić. Więcej zaufania.

Mononc’ Paul / Foter / CC BY-NC-ND

3. Odwiedź znajomych i zrób imprezę – Jeśli znajomi zapraszają ciebie z mężem i dziecko nie jest dla nich problemem, to dla ciebie tym bardziej nie powinno być. Nie szukaj wymówek i nie wymiguj się np. kąpielą dziecka. Znam takich, co kąpią dziecko chyba całą dobę;) Nieważne, którą godzinę zaproponujesz to zawsze jest kąpiel dziecka. Świątek, piątek czy niedziela – pluskanie musi być. Weź dziecko pod pachę i idź do znajomych. Nie wracaj po 30 minutach bo…kąpiel. Nic się nie stanie jak jednego dnia nie będzie wizyty w wannie – maluch brudem nie zarośnie. Zapraszaj też innych. Nie unikaj ludzi, bo jeśli kiedyś oprzytomniejesz i stęsknisz się za wizytami to może być za późno. Wszyscy przyzwyczajeni do twoich wymówek przestaną cię zapraszać.
Jeszcze jedno – nie uciszaj gości i nie ściszaj radia, bo dziecko śpi, dziecko nie lubi, dziecko się denerwuje, itp.
Przyzwyczajaj dziecko od samego początku do zasypiania w różnych warunkach, nie wyciszaj telefonu ani dzwonka do drzwi, nie uciszaj innych i nie chodź na palcach. Oczywiście to nie znaczy, że masz krzyczeć dziecku nad uchem, ale uciszanie gości to już przesada.

4. Zapisz się z dzieckiem na zajęcia rozwojowe – Jeśli nie dajesz się nikomu wyciągnąć z domu bez dziecka to chociaż zapisz się z nim na jakieś zajęcia. Oferta jest bogata: zajęcia muzyczne, plastyczne, basen, ogólnorozwojowe. Niektóre z nich przeznaczone są niemal dla zupełnie małych niemowląt. Ja ze swoją córą chodzimy na zajęcia umuzykalniające metodą Gordona od drugiego miesiąca, a niedługo planuję wybrać się do Multikina na Baby Kino, gdzie seanse są przystosowane do obecności matek z niemowlakami.

Droga mamo – nie stwarzaj problemów tam, gdzie ich nie ma. Korzystaj też z przyjemności innych niż zabawa z dzieckiem i wychodź do ludzi. Inaczej zasiedzisz się w domu, dresy staną się twoim przyjacielem, a ty obudzisz się za jakiś czas, gdy będzie już za późno.

Ciekawa jestem jakie wy macie pomysły na spędzanie czasu z maluchem. Chętnie skorzystam z nowych propozycji i mam nadzieję, że te, które całymi dniami siedzą w domu ruszą swoje cztery litery i zaczną zdobywać świat… z dzieckiem pod pachą;)

Reklamy

9 uwag do wpisu “O matko jedyna ! Rusz się z domu.

  1. O niczym innym nie marze, a o ruszenia sie z domu…. Jesteśmy zupelńie sami, znajomi ńie maja dzieci, rodzice mieszkają na innym kontynencie, on pracuje, ja jestem domu, opiekunka w naszej sytuacji nie jest najlepszym rozwiązaniem z powodów ekonomicznych. Problem polega na tym, ze mój maz okazał sie patriarchalnym bucem…. Historia miłosna przepiękna, związek super, zaręczyny idealne. Pojawiło sie dZiecko, na które oboje czekaliśmy, był przy porodzie, niesamowicie mi pomógł. Po powrocie ze szpitala wszystko robiłam sama, bo okazało sie nagle, ze mój maz jest całkowicie ‚niemogety’. Nasza córka ma 5 miesięcy, a on zmienił papmersa raz, nigdy jej nie nakarmił. Nosi ja i bawi sie z nią, widzę ze za nią szaleje ale od strony techńicznej odcina sie zupełnie. I uwierz próbowałam wszystkiego. Jak go proszę, żeby został z nią raz w tygodniu, żeby do niej wstał z rana raz w weekend, to dramatyzuje, ze może powinien założyć spódnice i zacząć robić wszystko w domu, zamiast pracować. Jak powiedziałam pierwszy raz, ze chce iść na basen, bo przy ciągłym noszeniu malucha przez pierwsze dwa trzy miesiące bolą mnie plecy i zgarbilam sie tak, ze prawie mi sie ramiona z przodu łączyły;) to usłyszałam, ze, najlepiej to wszystko rzucić i pójść na dyskotekę…… Po prostu król dramatu i szantaYsta emocjonalny. Uwierzcie mi mam wcześniejsze doświadczenie z facetami. W życiu nie przypuszczałam, ze nasza sytuacja tak sie zmieni po porodzie. Wiec od pięciu miesięcy walczę z systemem, już prawie doszłam do momentu, kiedy mu sie wydaje, ze moje wyjście gdzieś, to jego pomysł. Nie chce wszystkiego rzucić i wyjść z domu tak po prostu, choć może powinnam. Nie jestem histeryczna (wbrew temu, co twierdzi maz), nie chce sie szwendać po okolicy jak beZdomy, żeby pokazać cos mężowi. Chce zrozumienia i porozumienia, chce wiedzieć, ze jak wychodzę to wszystko jest ok, ze to nasz wspólny plan i ze oboje rozumiemy dlaczego jest to potrzebne. Oczywiście dochodziło do dantejskich scen z mojej strony, bo wyobraźcie sobie, ze nie byliście nigdzie prze ostatnie 5 miesiecy, ze jesteście w zupełnie nowym miejscu, ze starymi znajomymi, przyjaciółmi możecie pogadać na skypie i to ledwo, a powodu różnicy czasu. Wiec czasmi, jak np dziś czuje, ze jestem na granicy zdrowia psychicznego. MoZe ja czegoś nie widzę? Zawsze warto zapytać osób postronnych, bo już tak sie zAkopalam we własnej niedoli, ze może nic poza tym nie widzę. Czy to aż tak dużo, zostać z dzieckiem raz w tygodniu? Oczywiście pod górkę, bo po pracy, wieczorem trzeba wykąpać i co tu robić? Życie potrafi być zadziwiające, a przede wsYstkim ludzie. Myślałam, ze stworzymy rodzine idealna, jak idealńy był nas związek… Wiec pyta, sie jeszcze raz, może ja czegoś tu nie widzę? Może cos złe robię? Uwierzcie nie wynika to z mojej Zaborczosci o dziecko. Nie mam. Tym problemów, wiem ze jestem matka, robię wszystko nalepek jak umiem, radzę sobie dobrze biorąc pod uwagę sytuacje, nawet bardzo dobrze. I dlatego nie mam problemów, żeby zostawić dZiecko z mężem albo inna zaufaną osoba. Z powodu ich braku zostaje maz. Nie miałam nic prEciwko od samego początku, niech sie zajmuje, nie jestem w tej kwestii niezastąpiona, ja uczyłam sie od pierwszego dnia jak sie ńia zajmować, nieurodziwy sie z ta umiejętnością. każdy facet może zrobic to równie dobrze, jak kobieta. Wiec co tu robić?

    • Super, że w ogóle masz chęci wyjść gdzieś, zostawić dziecko z mężem, rozmawiać z nim gdy coś idzie nie tak. Z tego co piszesz to twój mąż niezbyt garnie się do pomocy i chyba nie dostrzega twojej potrzeby wyjścia z domu, odizolowania się od pieluch, zupek, kupek itp. To faktycznie przykre i tak jak to sama ujęłaś patriarchat widać. Tak sobie myślę, że nie ma co liczyć na to by facet się domyślił, sam coś dostrzegł itp – pogadaj z nim tak szczerze, powiedz co cię trapi, czego masz dość. Wiem, że ciężko będzie bez nerwów, ale warto spróbować na spokojnie. Ta opcja z rzuceniem wszystkiego i wyjściem z domu może też poskutkuje;) – taka terapia szokowa, ale musisz być pewna, że wtedy mąż zajmie się dzieckiem. Jak będzie pod ścianą to może nie będzie miał wyjścia i w końcu dostrzeże twoje potrzeby. Przykro mi, że nie jest tak jak się spodziewałaś i mąż nie wspiera cię tak jakby mógł. Mam nadzieję, że jednak wszystko będzie zmierzało ku dobremu. Trzymam kciuki za was.

  2. No w końcu jedna mądra. Kobiety szaleją z tym dzieckiem, chuchają dmuchają, robią same z siebie niezadbane kury domowe. Ale to też w dużej mierze wina partnerów.

  3. Moja siostra jest takim typem człowieka.. urodziła, zaniedbała się, dom-dziecko, niedługo urodzę i ciągle w kółko słyszę… zobaczysz to, zobaczysz tamto, nie pomalujesz się, nie zrobisz obiadu, nie będziesz miała czasu wyjść.. no proszę… ;/ dla chcącego nic trudnego, nie zamierzam siedzieć w domu a tym bardziej zarosnąć. 🙂

  4. Mam nadzieję, że uda mi się zorganizować po porodzie właśnie w taki sposób o jakim piszesz. Nie wyobrażam sobie, że miałabym się zamknąć w domu na 4 spusty….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s