Matki Polki – nudne jak flaki z olejem.

Już od kilku lat słyszę, że Polki powinny wziąć się do roboty i rodzić więcej dzieci, bo społeczeństwo się starzeje, bo nie będzie komu płacić na emerytów itp. Nie wiem jak u was, ale w moim otoczeniu to praca wre w najlepsze. Na osiedlu widać tylko kobiety w ciąży lub z wózkami, a ostatnio jest wysyp tych co maszerują z malcem za rękę, a z drugim są w ciąży. Tych, co spodziewają się trzeciego dziecka też nie brakuje. W parku zamiast tras dla rowerzystów i rolkarzy trzeba będzie zrobić niedługo alejki dla „wózkowych”. Okoliczne przychodnie pękają w szwach i nie wyrabiają się z umawianiem dzieci na szczepienia. Wśród znajomych też ostatnio są same ciąże. Jak tak dalej pójdzie to na swoim osiedlu będę chyba jakimś dziwolągiem z jednym dzieckiem. O tych, co nie mają w ogóle, to lepiej nie wspominać, bo chyba już są przeklęci. Kiedy chcę sprzedać jakieś rzeczy po dziecku to od razu sypią się komentarze: „Będzie dla drugiego”, ” Jeszcze się przyda” itp. Może lepiej spytać czy w ogóle planuję drugie dziecko? To jednak tym dzieciatym rzadko kiedy przychodzi do głowy. Pytanie: „Kiedy drugie” – kompletnie mnie już dobija. Od razu jest założenie, że będzie kolejny potomek. Jeśli wspólnie z mężem zdecydujemy kiedyś, że chcemy drugie dziecko to będzie, a póki co to dajcie mi spokój!

Jak patrzę na te matki, co to rodzą niemal jedno po drugim i gasną z każdym dniem to myślę sobie: Kobieto,pomyśl trochę o sobie! Możliwe, że są takie kobiety, które mogą 24 h zajmować się dziećmi, a  samorealizacja i odpoczynek od dzieci nie są im do szczęścia potrzebne, ale jakoś ciężko mi w to uwierzyć. Te, co mówią, że tak im dobrze, są moim zdaniem już tak zasiedziałe, że tylko terapia wstrząsowa mogłaby im pomóc. Od takiego zasiedzenia niedaleko do kompletnej nudy, apatii i depresji. Scenariusz w wielu przypadkach jest taki:

POZIOM 1. Zajście w ciążę i od razu zwolnienie. Kobieta siedzi w domu. Nie wykorzystuje wolnego czasu na uprawianie sportów, bo przecież w ciąży nie można ćwiczyć, (średniowiecze i ciemnogród niestety wciąż jest wśród nas).

POZIOM 2. Kobieta rodzi pierwsze dziecko. Świata poza nim niestety nie widzi. Kursuje tylko między domem, a parkiem. Atrakcją jest pójście do sklepu po pieluchy lub do lekarza. Pójście z dzieckiem na jakieś zajęcia dla mam z dziećmi lub do klubokawiarni to już wyższa szkoła jazdy. O atrakcjach typu: wyjście wieczorne, zakupy ciuchowe,wizyta u kosmetyczki czy fitness to nawet nie warto wspominać.

POZIOM 3. Mijają dwa lub trzy lata siedzenia w domu i zamiast w końcu się ogarnąć jest kolejna ciąża. Znów zwolnienie, siedzenie w domu, kursowanie między domem a parkiem ewentualnie placem zabaw. Do tego dochodzi jeszcze większa apatia i zawężenie tematów rozmów do dzieci i ciąży. Spytaj o jakiś film godny polecenia lub restaurację to poczujesz się jakbyś pytała o pozycję, w której sex uprawia;) Hmm…swoją drogą ciekawe czy sex dla przyjemności, a nie tylko dla prokreacji w ogóle się zdarza.

To jest koszmar. Z tymi kobietami nie da się pogadać o niczym innym niż o dzieciach. Siedzą w tych 4 ścianach, ciężko im wsiąść w auto lub tramwaj i pojechać gdzieś indziej niż poza swoje osiedle. Każdemu by to dobrze zrobiło – dziecku, mamie i pewnie mężowi czy partnerowi, który usłyszy coś innego pytając: „Jak minął ci dzień” To będzie dla niego zaskoczenie, może tego nie przeżyć;) Jak mnie widzą, że jadę gdzieś z dzieckiem to jedyna opcja, która mieści się w ich głowach to przychodnia. Jeżdżę z córą na różne zajęcia dla maluchów, gdzie świetnie się obie bawimy, zmieniamy otoczenie i jesteśmy pełne pozytywnych emocji. Jeździmy na dobre obiady czy desery do klubokawiarni dla dzieciaków, szalejemy w bawialni itp. Prawie nikt nie zna tych miejsc, a są w pobliżu. Niby wypytują, wykazują zainteresowanie, ale i tak na tym się kończy i nigdy tam nie jadą. Do tego, że pracuję, wychodzę do kosmetyczki i z koleżankami na drinka to chyba wstyd się przyznać;)

Kobiety – ogarnijcie się! Ruszcie tyłki i zróbcie coś nowego z tym swoim dzieckiem, a jak już to się uda to zróbcie coś bez dziecka.

Tylko mi nie mówcie, że jestem taka mądra bo………i tu tysiące tłumaczeń, wymówek itp. Usprawiedliwień tysiąc zawsze się znajdzie, ale o jedną dobrą inicjatywę już ciężko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s